O mnie

Chcesz poznać mnie bliżej? Oto moja historia

Myślę, że powinieneś to przeczytać, jeśli masz jakieś wątpliwości

 

Mój start

Moja historia zaczyna się już od 17 roku życia. Całe swoje dzieciństwo i młodość związałem z … pracą. Przez cały okres szkoły średniej w wakacje jak i w wolne weekendy pracowałam, sprzedawałem kasety. Nauczyło mnie to niezależności i odwagi. Bo muszę przyznać, że byłem dość nieśmiałym nastolatkiem.

W wieku 20 lat zostałem kierownikiem sklepu w branży RTV. Cała kariera zawodowa szła dość dobrze, aż do… 33 roku życia, gdy budząc się rano z ogromnego bólu stawu skokowego dostrzegłem spuchniętą nogę w tym stawie. Wyłączyło mnie to na 3 tygodnie z normalnego życia, mówiąc dosadnie sikałem w butelkę, bo ból był tak duży, że nie mogłem dojść do łazienki. Po tych 3 tygodniach zwlokłem się z łóżka i z pomocą żony dotarłem do szpitala gdzie lekarze po zbadaniu mojej krwi stwierdzili, że zachorowałem na ZZSK (Zesztywniające zapalenie stawów kręgosłupa). Świat mój się zawalił, dosłownie i w przenośni. Naczytałem się o tej chorobie w sieci i głównie o ciężkich przypadkach, że załamałem się. Doszła więc dodatkowo depresja. Nie wiedziałem jak mam sobie poradzić z tym. Zajęło mi to kilka lat… aby powrócić do formy.

Częste bóle stawów, kręgosłupa … nie dawały mi normalnie żyć ani pracować. Marzenia prysły. Pamiętam ciągłe rozmyślania na temat mojej kondycji fizycznej, spadała z każdym miesiącem, rokiem. Badania w szpitalach coraz częściej mnie dobijały. Nie miałem pieniędzy na lekarstwa, na życie. Musiałem zabezpieczyć się przed tym, że jeśli poczuję się jeszcze bardziej źle, to tym razem nie zostanę na lodzie i będę miał pieniądze na utrzymanie siebie, żony i zapłacenie rachunków!

Nie chciałem etatu

Codziennie trzeba zmagać się z ogromnym bólem. Nie mogłem chodzić do pracy … została mi przyznana renta na okres 1 roku. Wieczorami zastanawiałem się co mam robić… Jak byłem zdrowy pracowałem w różnych branżach: handlu, budownictwie, instalatorstwie oraz finansach. Zarabiałem 1800-2000 zł miesięcznie.

Minęło kilka miesięcy i postanowiliśmy z żoną o wyjeździe do Wielkiej Brytanii. Powód dość prosty zabrakło nam pieniędzy. Nie wstydzę się tego! Przez moją chorobę okazało się, że jednak nie jestem stworzony do etatu. Próbowałem w różnych pracach nie dałem rady z powodu ogromnego bólu pleców. W zasadzie to każdego dnia brałem po 5-7 silnych tabletek przeciwbólowych. Nie żartuję. Nie mogłem tak dłużej.

Kiedy zacząłem szukać alternatywy, wpadłem na pomysł naprawiania komputerów i laptopów. Cóż miałem kilka zleceń, ale ogólnie nie był to dobry pomysł. Z racji słabej znajomości języka angielskiego mogłem obsługiwać rodaków. A chodzi takie powiedzenie na wyspach, że biznesu z rodakami się nie robi. Dowiedziałem się dlaczego… Za drogo, a najlepiej za darmo, bo dlaczego nie. Wtedy wpadłem na pomysł portali internetowych. Jestem właścicielem kilku ciekawych portali od 5 lat. Cały czas nad nimi pracuję i rozwijam. To moje hobby. Bo jak kiedyś przeczytałem: Jeśli Twoja praca to hobby to w swoim życiu nie przepracujesz ani jednego dnia. 🙂 Portale okazały się strzałem w dziesiątkę, są już rozpoznawalną marką w sieci. Nie miałem wtedy zbyt wiele pieniędzy, więc sprzedałem samochód, który był dość drogi w utrzymaniu. Rozwijałem swoje strony i budowałem swój biznes online.

Któregoś razu napisała znajoma żony czy nie bylibyśmy zainteresowani dodatkową pracą i pokazała nam firmę z programem marketingowym MLM. Po roku już okazuje się, że to istna żyła złota, złota inwestycyjnego. Jest tu spory wkład pracy, ale za to bardzo dobre zarobki. Czy żałuję? Nie! Nauczyłem się bardzo dużo. Poznałem ciekawych i naprawdę miłych ludzi. Czasem kiedy życie pokazuje nam, że już gorzej być nie może staje się CUD. Czułem w środku, że muszę coś zmienić i zacząłem inwestować w siebie i w Internecie.

Przyszedł mój upragniony dzień, w którym zacząłem zarabiać w Internecie. Projekty, w których biorę udział, są wypłacalne, zarabiam realne pieniądze. To dla tych co myśl że się nie da.

Teraz zarabiam w Internecie

Cały ten wysiłek okazał się, że to wszystko było strzałem w dziesiątkę. Zarabianie w Internecie okazało się dużo łatwiejsze, niż wszystko, co do tej pory robiłem. Dostrzegłem w tym ogromny potencjał, że poświęciłem się tylko temu.

Aktualnie współpracuję z 3 firmami lecz tylko jedna z nich dała mi duże możliwości rozwojowe oraz finansowe. Jestem bardzo zadowolony ze współpracy. Po 6 miesiącach takiej mocnej pracy zrezygnowałem z pracy na etacie, bo uznałem, że to już czas zacząć pracę dla siebie.

Od stycznia 2017 roku nie pracuję dla nikogo, bo nie muszę. Nareszcie czuję, że żyję!

Z uśmiechem wspominam stare czasy. Kiedy człowiek czegoś nie ma, to później bardziej docenia, gdy już to ma. Ja za pieniądze, które zarabiam teraz, realizuję swoje marzenia i pokazuję, jak inni mogą robić to samo.

 

PS. Nie wstydź się, nie ociągaj i zacznij działać oraz zmieniać swoje życie już teraz. Napisz do mnie, a postaram Ci się przekazać moją wiedzę i pomóc najlepiej jak na dzień dzisiejszy potrafię!!